małżeństwa dla wszystkich

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Czerwcowe działania Miłość Nie Wyklucza

W czerwcu Miłość Nie Wyklucza mogliście spotkać w terenie na trzech wydarzeniach - Kongresie Kobiet i Paradzie Równości w Warszawie oraz na paradzie we Włoszech.


Kongres Kobiet trwał dwa dni, w ciągu których cztery wolontariuszki i rzecznik dzielnie krzewili ideę związków partnerskich wśród jego uczestniczek (i nielicznych uczestników). Stoisko oznakowane naszym logo przyciągało zainteresowane osoby atrakcjami. Przez dwa dni można było wziąć udział w graficznej ankiecie - należało przykleić karteczkę z uzasadnieniem na tablicy podzielonej na dwie części: “Jestem za związkami partnerskimi bo...” oraz “Jestem przeciw związkom partnerskim bo...”.

Ankiecie towarzyszyła akcja wspólnego tworzenia tęczowego szalika. Drugiego dnia oferowaliśmy również ekspresową usługę “tęczowe paznokcie” - każda chętna osoba podczas rozmowy dotyczącej korzyści płynących z wprowadzenia instytucji związku partnerskiego i potrzeb, na jakie ona odpowiada, otrzymywała wzór tęczowej flagi na wybranych paznokciach. Przez cały czas można było z nami porozmawiać, rozwiać wątpliwości, podzielić się przemyśleniami i dostać pakiety ulotek i gadżetów - informacje o Akcji Miłość Nie Wyklucza, nasze postulaty, porównanie projektów ustaw o związkach partnerskich oraz przypinki i bransoletki. Niestety, drugiego dnia stoisko zamknęło się wcześniej - o 15.00 miała rozpocząć się Parada Równości, której nikt z nas nie chciał przegapić.

Ankieta 
Nasze stoisko
Wspólne robienie szalika





Zestawy informacyjno-upominkowe









Parada wystartowała z, nie bagatela, półtoragodzinnym opóźnieniem spowodowanym bardzo dokładnym policyjnym przeglądem platform przed startem. W rezultacie dwa pojazdy dołączyły w trakcie, a jeden nie pojechał wcale. Po dojechaniu pod Sejm rozpoczęły się oficjalne przemowy organizatorów i polityków, niestety zupełnie niesłyszalne dla osób stojących dalej niż 3 metry od platformy organizatorów, a uczestnicy Parady byli coraz bardziej poirytowani przedłużającym się opóźnieniem. Sama parada była nadzwyczaj spokojna, poza kilkoma małymi grupkami kontrmanifestantów (z których na długo zapamiętamy grupę żądającą męszczyzn) nic nie zakłóciło przebiegu przemarszu.


W marszu wzięły udział dwa nasze banery - jeden w czołówce, drugi nieco bardziej z tyłu pochodu. Baner "Żądamy ustawy o związkach partnerskich (a nie spółki cywilnej)" przez całą drogę niosło mnóstwo osób. Widać, że coraz więcej osób LGBT i ich hetero-sojuszników sprzeciwia się pseudo-projektowi Platformy. Miłym akcentem był postój pod Pałacem Kultury, gdzie powitał nas Kongres Kobiet wraz z zespołem bębniarzy, po czym część uczestniczek Kongresu do nas dołączyła. Koniec był jednak mocno rozczarowujący - pierwsza platforma zatrzymała się na parkingu za DH Smyk, a za nią, wzdłuż wąskiej ulicy Brackiej, kolejne pojazdy, co razem ze słabym nagłośnieniem spowodowało, że ludzie, którzy nie wiedzieli, że w tym miejscu Parada ma swój finał, myślały, że to jeden z postojów na trasie. Im dalej od czoła Parady, tym więcej było zdezorientowanych osób.  Warszawska Parada Równości jaka jest, każdy widzi. Daleko nam jeszcze do podobnych imprez w stolicach państw zachodniej Europy, na trasach których jest mnóstwo atrakcji, a wszystko zorganizowane jest z wielką pompą.


Oczekiwanie na rozpoczęcie Parady





Powitanie Kongresu Kobiet







Dla porównania prezentujemy wam relację z innej parady, która również odbyła się 15 czerwca, ale nie w Warszawie, lecz w Rzymie. Wraz z florencką młodzieżówką LGBT (oznakowaną logo MNW) rzymski pride przeszedł nasz wysłannik, Oktawiusz. Oto jego subiektywna relacja:

Owszem, jest u nas na paradzie mniej ludzi, owszem, mamy sporo "niechętnych" (głównie męszczyzn) gromadzących się wzdłuż trasy przemarszu i towarzyszącej nam policji... Ale! Jesteśmy równie kolorowi, mamy więcej platform, lepszych bębniarzy, tak samo wystrzałowe drag queens i tylko mniej facetów topless, tych w uprzężach, czy skórach (ciężko powiedzieć, żeby w Rzymie było ich zatrzęsienie, jednak różnica jest dostrzegalna).
Z placu Republiki aż pod Koloseum przeszło około 30 000 ludzi. Było imprezowo, z nielicznych platform dobiegało techno, a kolektyw djów rozgrzewał przepoconych lokalsów i przyjezdnych zaangażowanymi kawałkami. Na początku trasy przemknęliśmy pod pomnikiem Karola Wojtyły (nie było gromów z nieba). Piwo sączyło się w upale powoli, ale skutecznie, wzdłuż trasy mieszkańcy pstrykali sobie fotki i podrygiwali niemrawo. Platformę miało stowarzyszenie rodziców osób homoseksualnych (nasza warszawska beemka lepsza!), na innej tancerz bez koszulki okiełznywał węża, w tłumie migały pary w uprzężach robiące sobie romantyczne fotki i zjawiskowe postacie całe w złocie lub skórzanych butach do pół uda. W skrócie: imprezowo i sielsko. Na końcu przyszedł moment na przemówienia dla tych, którzy nie padli w międzyczasie.
Ci, którzy chcieli być ideowi lub polityczni, mieli swoje hasła i czas na skandowanie. Ci, którzy chcieli się bawić mieli na to dużo miejsca i okazji.
Włosi i Włoszki pozdrawiają Was słonecznie. Oni, tak samo jak my, czekają na ustawowe rozwiązania dotyczące związków partnerskich, ale nie boją się wychodzić na ulice, jak my w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Kiedy trzeba, potrafią być bardziej widoczni. Myślę, że tę lekcję manifestacji-imprezy możemy wziąć sobie do serca.

Na zdjęciach szukajcie przypinek MNW :)















Następne nasze działania w terenie już wkrótce - będziecie mogli nas spotkać na Heineken Open'er Festival w Gdyni w specjalnej strefie dla organizacji pozarządowych od 3 do 6 lipca.
Do zobaczenia!

1 komentarz:

Kacper Mystkowski pisze...

Ja również jestem za związkami partnerskimi.

pozdrawiam Was
O kulturze